października 03, 2017

NIE dla katowania dzieci!

Nie mogę się pozbierać. Po informacji o trzylatku z Wieruszowa, który był bity i gwałcony, aż w końcu zmarł, płakałam, nie mogłam powstrzymać łez. Do tej pory  nie mogę przestać myśleć o tym niewinnym dziecku, zwłaszcza, że ten maluch był w wieku mojego syna!


Zaprojektowane przez Freepik 


Nie zrozumiem nigdy bicia dzieci, nawet takiego "wychowawczego" klapsa w pupę. Nie zrozumiem szarpania, szturchania, ciągnięcia za uszy. Czy tylko dlatego, że dziecko jest bezbronne my dorośli mamy prawo do bicia i poniżania, do GWAŁCENIA? Jak można, pytam, jak można zgwałcić takie małe dziecko? Z seksu z takim maluchem można czerpać satysfakcję? Naprawdę? Nie mieści mi się to w głowie! Co ten maluch musiał przechodzić przed  śmiercią? Nie mogę sobie znaleźć miejsca, gdy kolejny raz słyszę o zwyrodnialcu, który krzywdzi malucha, doprowadzając go do śmierci. A przecież większość dzieci, o których słyszy się ostatnio w mediach jest mniej więcej w wieku mojego syna lub młodsze! Kiedy słyszę o bestialskim zachowaniu dorosłego względem dziecka, patrzę na mojego syna i zastanawiam się, jak tak można? Jak można skrzywdzić takiego szkraba?

Przypadek z Wieruszowa nie jest przypadkiem odosobnionym. Niestety coraz więcej słyszy się o przypadkach znęcania nad dziećmi, zwłaszcza tymi najmniejszymi, które nie mają sił się bronić. Ostatnio media donosiły o kilku drastycznych przypadkach pobicia dzieci. 5-miesięczne dziecko z pękniętą czaszką trafiło do szpitala w Kaliszu, w Szczecińskiem półtoraroczna dziewczynka omal nie została zabita przez pijanego ojca. To tylko przykłady, a każdy budzi wiele kontrowersji.

Kiedy dziecko przychodzi na świat, oczekuje od rodziców, że zapewnią mu bezpieczeństwo i spokój. Są bezbronne i potrzebują naszej pomocy. A co dostają od swoich rodziców? Strach, przemoc, ból, niepewność. Winny jest  nie tylko ten, kto podniesie rękę na dziecko, ale również osoba, która się temu przyglądała, która nie zareagowała.

Tymczasem klaps i pas to wciąż najczęściej wybierane środki wychowawcze. Jak wynika z badania Millward Brown i Fundacji Dzieci Niczyje, ponad 60 proc. Polaków dopuszcza stosowanie kar fizycznych, a do uderzenia swojego dziecka przyznaje się 70 proc. Polaków. Najczęściej dajemy klapsy, ale jedna trzecia rodziców sięga też po pas albo uderza w twarz. W bitym dziecku rodzi się poczucie krzywdy, bezsilność, złość. Dodajmy, że dzieci są często bite za zachowania, które nie są „złe” czy „niewłaściwe”, ale wynikają z ich naturalnej potrzeby badania świata, a także z potrzeb związanych z odżywianiem, snem, ruchem czy chęcią zwrócenia na siebie uwagi.

Dla mnie to niewyobrażalne, nie tylko podniesienie ręki na własne dziecko, ale skatowanie go do nieprzytomności. Powinniśmy mówić głośne NIE dla wychowania w przemocy, kary dla tych, którzy tej przemocy używają powinny być bardzo wysokie. Bicie nie tylko wprowadza zmiany w mózgu dziecka, ale przede wszystkim wzmacnia u niego zachowania agresywne. Bite dziecko, nie będzie znało innego sposobu na radzenie sobie z problemami, jak poprzez agresję.

Nie bądźmy obojętni. Reagujmy na dziecięcy płacz. Jeśli powtarza się, jeśli zauważymy, że dziecko ma siniaki (zwłaszcza na twarzy), reagujmy. Nie musimy od razu wzywać opieki społecznej czy policji. Wystarczy, że porozmawiamy z dzieckiem czy rodzicami, w takiej zwykłej sąsiedzkiej rozmowie.  Może jedna rozmowa, zmieni nastawienie rodziców do wychowania? A może utwierdzimy się w przekonaniu, że jednak policja jest potrzebna? Nasz brak obojętności może czasem uratować życie dziecka.

Dzieci płaczą, są marudne, czasem doprowadzając nas na skraj cierpliwości. To normalne. Od nas rodziców, dorosłych wymaga się opanowania swoich emocji. To my powinniśmy znaleźć sposób na nasze nerwy - policzmy do 10, zamknijmy się w innym pokoju na chwilę, ale NIE PODNOŚMY RĘKI NA DZIECKO, nie bijmy bez opamiętania po wrażliwym ciałku malucha.

Jestem za świadomym rodzicielstwem. Rodzice powinni dobrze przemyśleć decyzję o dziecku, bo wychowanie nie jest łatwe, często doprowadza nas na skraj cierpliwości, załamania. Muszą odpowiedzieć sobie na pytanie czy na pewno dadzą radę? Jeśli nie potrafimy sobie z czymś poradzić, poszukajmy pomocy. Ale nie na forum, facebooku itp. Idźmy do specjalisty. Nie wstydźmy się prosić o pomoc. I pamiętajmy nie bądźmy obojętni!

2 komentarze:

  1. Też trudno mi sobie wyobrazić, że można posunąć się do takich działań! Świadczy to tylko o słabości dorosłych, którzy nie umieją zareagowac inaczej niż agresją. NIE dla bicia dzieci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Świadczy to o słabości dorosłych, którzy nie umieją kontrolować swoich emocji

      Usuń

Podobał Ci się tekst? Zostaw swój komentarz

Copyright © 2016 Mama na wypasie , Blogger