czerwca 08, 2018

Mamo znajdź czas dla siebie!

Kiedy zostajemy mamami dziecko i jego potrzeby stają się dla nas priorytetem. Zapominamy o sobie, o swoich potrzebach. I wciąż w głowie mamy tylko dziecko chce jeść, dziecku trzeba zmienić pieluchę, dziecko ma kolkę, dziecko, dziecko, dziecko.... I tak w kółko. A co z naszymi potrzebami?

szczęśliwa mama


Zostając mami nasz świat zostaje wywrócony do góry nogami. Do tej pory mogłyśmy zarządzać swoim czasem, robić to na to co mamy w danej chwili ochotę, a w momencie pojawienia się dziecka, świat ulega zmianie. Musimy rytm dnia podporządkować pod dziecko - jego karmienie, sen, czas zabawy. A zanim ustalimy wspólny, w miarę regularny harmonogram, może minąć wiele dni.

W tym całym harmidrze, rozgardiaszu naszego życia zapominamy o nas, o naszych potrzebach. Częste bóle głowy - to na pewno wynik zmęczenia.  Połamane paznokcie? A co tam, przecież nigdzie nie wychodzę. Wypadające włosy - nie mam czasu na ich właściwą pielęgnację. To tylko niektóre (oczywiście uogólnione) dylematy mam, które brakiem czasu wymawiają się od zaspokojenia swoich potrzeb.

Mamo nie zapominaj o sobie!


Ciągłe odkładanie na później zrobienia czegoś dla siebie prowadzi do frustracji, permanentnego zmęczenia, znudzenia, rozczarowania. Wciąż tkwimy w tym samym schemacie, nasza codzienność wygląda dzień, w dzień tak samo. Wariujemy w domu, chcemy wyrwać się z niego, rzucić wszystko w kąt. Ale mimo to tego nie robimy, w końcu jesteśmy matkami, nie przystoi nam. Dodatkowo społeczeństwo wmawia nam, że macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz pod słońcem i nie ma co narzekać, za kilka lat będzie łatwiej. Jednak wiele z nas nie chce czekać na odległe "za kilka lat", chce tu i teraz głośno powiedzieć: "hej, ja tu jestem! Potrzebuje wyrwać się z domu, wyjść i porozmawiać o czymś zupełnie innym niż kupki, dupki, zupki"! Nie dajmy sobie wmówić, że skoro jesteśmy mamami to musimy siedzieć w domu, musimy prać, sprzątać, gotować, zadbajmy o nasze potrzeby. Wszak mama szczęśliwa to szczęśliwe dziecko!




Kiedy Janek pojawił się na świecie, długo wyczekiwany, wystarany, zwariowałam na jego punkcie (zresztą nadal wariuje :) Liczył się tylko on i jego potrzeby. Cóż była moja potrzeba wyrwania się z domu, w porównaniu z koniecznością ściągnięcia mleka, uspokojenie płaczącego niemowlaka, ukojejem jego lęków, bólu itp. Całkowicie poświęciłam się jemu. Po pewnym czasie pojawiła się frustracja, byłam coraz bardziej zmęczona, miałam dość monotonni i tego, że nasze dni wyglądały tak samo. miałam po prostu dość. To przekładało się na nerw, brak cierpliwości. Nie potrafiłam poradzić sobie ze swoimi emocjami, które wyładowywałam na wszystkich dookoła. Po miesiącu takiego motania, powiedziałam sobie - DOŚĆ! Muszę gdzieś wyjść sama,bez dziecka, żeby choć na godzinę myśleć o czym innym. Zostawiłam Janka z tatą i poszłam na zakupy. I choć nie kupiłam wtedy czegoś wystrzałowego, ale te dwie godziny bez dziecka pozwoliły mi na zresetowanie głowy, zapomnienie o kupka, zupka, mleku i ząbkowaniu. Pozwoliły na nowo czuć się kobietą. Po tym wyjściu stwierdziłam, że muszę od czasu do czasu wychodzić sama bez dziecka.

Zrelaksowana mama to szczęśliwe dziecko


Jako mamy mamy wiele na głowie - dom, sprzątanie, gotowanie, pranie, praca zawodowa. Nie wiem jak Wy, ale ja cierpię na przewlekły perfekcjonizm i wszystko chcę robić najlepiej, chcę być perfekcyjna we wszystkim. Niestety doba ma tylko 24 godziny i bycie perfekcyjną przez ten czas powoduje frustrację. To, że w jednej dziedzinie nam nie wychodzi powoduje, że dołujemy się, obwiniamy o wszystkie niepowodzenia, popadamy w zły nastój, wyżywając się na innych. Długo mi zajęło zanim doszłam do wniosku, że muszę odpuścić. Jeśli nie posprzątam nic się nie stanie. Jeśli zamówimy raz na jakiś czas obiad, również świat się nie zawali.

Musimy zadbać o siebie i swoje zdrowie psychiczne, bez tego, niestety będziemy wciąż złe, sfrustrowane, zdołowane. Raz na jakiś czas powinnyśmy wybrać się do fryzjera, kosmetyczki, na masaż, na zakupy. Spotkanie z przyjaciółkami to też dobry pomysł na zresetowanie. Ostatnio, miałam okazję wybrać się na zakupy z przyjaciółkami, z dwóch godzin zrobiły się cztery i zrobiło mi to bardzo dobrze. Odpoczęłam psychicznie i znów poczułam się jak za dawnych, studenckich czasów, kiedy wygłupiałyśmy się w przymierzalniach, biorąc do przymierzenia wszystkie najbardziej obciachowe ubrania :)

Jako pracująca mama wiem, jak wiele logistyki wymaga od nas zorganizowanie samotnego wyjścia z domu. Jednak warto. Przede wszystkim dla nas samych, abyśmy mogły odpocząć, zrelaksować się. Kiedy my będziemy miały "czystą" głowę, która raz na jakiś czas odpoczywa, będziemy zupełnie inaczej podchodzić do problemów dnia codziennego. Nagle znajdziemy rozwiązania na wszelkie niedogodności. Sama po sobie wiem, że wygospodarowanie kilku godzin tylko dla mnie sprawia, że jeszcze bardziej cieszę się macierzyństwem!

Na koniec mam do Was apel: pamiętajcie, że jesteście nie tylko matkami, ale przede wszystkim KOBIETAMI i macie prawo do robienia czegoś dla siebie. Pamiętajcie, że mama, która zaopiekuje się swoimi potrzebami, to mama której macierzyństwo będzie sprawiało wielką frajdę. Wszak macierzyństwo nie musi oznaczać rezygnacji z własnych przyjemności!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podobał Ci się tekst? Zostaw swój komentarz

Copyright © 2016 Mama na wypasie , Blogger