października 27, 2017

Nie obchodzę Halloween!

Halloween to święto, które dotarło do nas z USA. Nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś chce się przebierać i latać za cukierkami. Jednak ja nie obchodzę tego święta - dlaczego?



dlaczego nie obchodzę halloween


Dziady czy Halloween? Prezenty rozpakowywane w Wigilię czy w Boże Narodzenie? Noc Kupały czy Walentynki? Coraz częściej tradycje związane z innymi kulturami wkraczają w naszą codzienność, a w świąteczną atmosferę wprowadzają nas zjawiska, które wiążą się z komercyjnym, nie zaś z duchowym podejściem.



Jestem tradycjonalistką i dla mnie koniec października, początek listopada to dni zadumy, spokoju. Myślę o tych, których nie ma wśród nas. Dlatego to święto, które przyszło do nas z Zachodu, nie wpisuje mi się w klimat nadchodzącego Święta Wszystkich Świętych. 

O to moje 5 powodów, dla których nie obchodzę Halloween:



1. Nie nasze święto


Halloween to element amerykańskiej popkultury. W tradycji amerykańskiej „święto" to wygląda pozornie niewinnie i wydaje się być jedynie zaspokojeniem potrzeby tajemniczości, czemu sprzyja m.in. przebieranie się za czarownicę, wampira, ducha czy diabła. Należy pamiętać, że wszystkie te postacie w tradycji europejskiej związane są z osobą szatana. Poza tym nie umiem przekonać się do przedstawiania śmierci w taki sposób, jaki przedstawiana jest ona w czasie Halloween. Być może wynika to z mojego wychowania i tradycyjnego podejścia do tematu śmierci.Zgadzam z twierdzeniem, że wiele ze współcześnie obchodzonych świąt i praktykowanych zwyczajów swymi korzeniami sięga czasów pogańskich np. data Bożego Narodzenia, czy samo święto zmarłych.  Jednak  przejęte przez chrześcijaństwo zwyczaje przyczyniły się do wyeliminowania z nich okultystycznych, pogańskich, czy wręcz bałwochwalczych odniesień. Inaczej ma się sprawa z Halloween, które zachęca by koncentrować się nad tym, co mroczne, złe, brzydkie.

2. Upiorne przebrania

Halloween polega między innymi  na przebieraniu się w wiedźmy, czarownice, duchy, potwory, szkielety, wampiry itp. Dla mnie dzieci oblane sztuczną krwią, z wystającymi zębami nie wyglądają uroczo, a raczej przerażająco. Maluch w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym często przeżywają koszmary i lęki nocne. Działaniem nierozsądnym jest pobudzanie ich wyobraźni w zakresie nowych, możliwych straszydeł. Owszem Jaś ma koszulkę z czachą, a jak był mniejszy kupiłam mu piżamkę z kościotrupkiem, ale nie chciał w nich chodzić, bo mówił, że boi się 'WA' (jego określenie na wszystko, co straszne). Czasem mam wrażenie, że to nie same dzieci chcą się przebrać, a rodzice ich do tego zmuszają, twierdząc, że wyglądają przesłodko w stroju "małego wampira". Sama byłam świadkiem, jak w żłobku u Jasia, podczas balu przebierańców, jeden chłopiec zanosił się płaczem, bo był przebrany za wampira, a on chciał być policjantem. Jednak mama stwierdziła, że wygląda super.


dlaczego nie obchodzę halloween



3. Śmierć odarta z powagi

 Jak chcemy wytłumaczyć dziecku czym jest śmierć, ciężka choroba bliskiej osoby,  jeżeli jednocześnie banalizuje się i akceptuje wyśmiewanie bardzo poważnej rzeczywistości - umierania;

Dla mnie Halloween to „święto", które odziera śmierć z jej powagi, każe na nią patrzeć w kategoriach festynu. Nie uczy szacunku dla zmarłych, cmentarzy itd. Wiele osób może nazwać mnie moherowym beretem, ale dla mnie zauważanie faktu śmierci i umierania ludzi (w tym z najbliższej rodziny), to nie światopogląd chrześcijański, a szara rzeczywistość, która otacza każdego, bez względu na wyznanie czy kulturę.


4. Zaburzone wychowanie

"Cukierek albo psikus" - kto nie zna tego hasła związanego z halloween? Dzieci, najczęściej wspólnie z rodzicami, chodzą po domach i wykrzykują to hasło. Czego uczymy nasze dzieci? Jeśli nie dostanę tego, co chcę, mam prawo zrobić psikusa? Mam prawo komuś zrobić na złość, tylko dlatego, że nie dał mi słodyczy? Nie podoba mi się ten przekaz. Nie oszukujmy się dziecko w wieku przedszkolnym nie rozumie, że to tylko forma zabawy. To pierwsza kwestia. Inna to pokazujemy dziecku, że śmierć nie jest niczym poważnym, można z niej drwić, śmiać się, zmarłych nie trzeba szanować. A argument typu "halloween pomaga oswoić śmierć" jest do dla mnie do bani - chcesz, żeby twoje dziecko za kilkadziesiąt lat tańczyło na twoim grobie?


5. Komercja, komercja i jeszcze raz komercja


Halloween, które stopniowo przyjmuje się także w Polsce, towarzyszy sprzedaż tematycznych słodyczy, gadżetów oraz przebrań. Ci, którzy uważają, że Halloween to super okazja do zabawy, ulegają modzie na świecące dynie, straszne maski i bale przebierańców. Dla mnie to nic innego, jak zbijanie kasy na tego typu gadżetach. Tak samo sprawa tyczy się walentynek. Sklepowe półki uginają się od halloweenowych ozdób i często sięgamy po nie bezwiednie, no bo przecież nie mogę nie mieć świecznika w kształcie dyni, bo nadchodzi halloween.

Nie unikniemy przenikania się kultur. To jest normalne, świat idzie naprzód. Jednak podchodźmy do wszystkich nowinek kulturowych z dystansem. Nie przyjmujmy tego bezkrytycznie.

Jeśli ktoś z Was obchodzi Halloween, nie mam z tym problemu, nie będę grzmieć, jakimi to złymi ludźmi jesteście. Wasza sprawa. Ja uważam, że Halloween to nie jest święto, któremu należy się taki rozgłos. Nie pasuje do mnie i stylu wychowania, który odebrałam. 

fot. Zaprojektowane przez Freepik

17 komentarzy:

  1. No i brawo, widzę że nie jestem jedyna:) zdanie mam podobne.
    Boże jakim trzeba być psychopatą by wlasne dziecko zmuszać do płaczu, jak a trauma na całe życie przez totalny brak empatii i to właśnie niszczy relacje między dzieckiem a rodzicem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Czasem mam wrażenie, że to rodzice chcą być "cool" i zmuszają dzieci do robienia czegoś, co one nie chcą

      Usuń
    2. wiesz, czasem proces wychowania wymaga by dziecko dostosowało się a rodzic ma prawo konstytucyjne wychowywać zgodnie z własnymi poglądami. Niestety widocznie nie bierze pod uwagę jak bardzo niszczy więź przez takie łamanie osoby, przecież przebranie to jakaś identyfikacja młodego człowieka, a tu takie potworne zmuszanie...

      Usuń
  2. My nie obchodzimy, ale też nie mamy nic przeciwko jak inni obchodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie obchodziłam ale odkąd mam dzieci wiem, że może nadejść taki dzień kiedy będę musiała zaakceptować to święto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie pewnie też to czeka, ale mam nadzieję że uda mi się sensownie wytłumaczyć synowi o co chodzi w "święcie"

      Usuń
  4. Jakoś nigdy nie urządzałam imprezy halloween ale za to moje od wiele lat młodsze siostry cioteczne często przebierają się i biegają po domach i proszą o cukierki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To komercyjne obchody tak jak zauważasz słusznie, a bliższe naszej tradycji byłyby,,Dziady,, czyż nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem najwazniejsze jest to, by decyzje o obchodzeniu czy nie podjac w zgodzie z samym sobą. I nie robic nic na sile. U nas dzieciaki biegaja po domach, mam dla nich jakies slodycze, niech maja zabawe. Mnie to swieto jest calkowicie obojetne. A jesli dzieciaki w przedszkolu juz maja organizowane halloween to malo kto przebiera sie za upiora, jednak kroluka ksiezniczki i spidermany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś chce obchodzić Halloween nie mam nic przeciwko, nie narzucam też nikomu mojego zdania o nie obchodzeniu halloween. Najważniejsze to akceptować odmienne zdanie innych

      Usuń
  7. Mój starszy syn obchodzi w szkole przebiera się cała szkoła. W domu nie obchodzimy, chyba że Dynia wycięta. Nasz syn wie jak ważnym dniem jest Wszystkich Świętych a i drugi dzień zaduszny.Wszystko zależy od priorytetów w domu, to samo tyczy się na przykład prezentów na komunię? Bo tu widzę problem czy dziecko czeka na przyjęcie prezentów czy ma Jezusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Priorytety wynosi się z domu, ważne, aby postępować w zgodzie ze swoim sumieniem i przekonaniami

      Usuń
    2. A problem z prezentami na komunię i samo podejście do tego sakramentu, to temat rzeka, wiele można by o tym napisać

      Usuń
  8. Dołączam do klubu 😉 nie obchodzę! Nigdy nie obchodziłam Halloween 🙄 Ale tez nie zamierzam potępiać tych co halołinują

    OdpowiedzUsuń
  9. Wychodzi na to, że tylko ja stoję w opozycji ;) Owszem, święto nie jest nasze, ale ja przyznam się szczerze, jestem fanką wszystkiego co amerykańskie. Pewnie wiąże się to z pewnym sentymentem, z czasami kiedy u nas nie było nic, a tam wszystko i część tego cudnego świata dane mi było zakosztować w postaci paczek od rodziny. Uwielbiam więc amerykańskie kino familijne, bez Kewina nie wyobrażam sobie świąt, świątecznie oświetlone domy ubóstwiam... Halloween? organizuję swojej 11- letniej córce, ale u nas nie ma dekoracji z trupów, nagrobków i krwi, są duchy, pajęczyny, nietoperze. Córka zaprasza koleżanki, które raczej przebierają się w zjawy, czarownice i biegają po domach, nie ma krwi, zwłok itp. Takie rzeczy pojawiają się raczej na imprezach u starszych małolatów czy dorosłych nawet. Natomiast zgadzam się, że na pewno nie jest to impreza dla małych dzieci. I nie ma nic wspólnego z "oswajaniem śmierci". Od tego są rodzice, ich wychowanie, rozmowy. Halloween i Święta Zmarłych nie łączyłabym w jedno, to dwie zupełnie odrębne sprawy. Dzisiejsza impreza mojej córki nie przeszkadza nam w tym, by jutro całą rodziną odwiedzić groby naszych bliskich, o których myślimy przecież przez cały rok.

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się tekst? Zostaw swój komentarz

Copyright © 2016 Mama na wypasie , Blogger