sierpnia 24, 2018

Czterolatek - mały odkrywca świata

Dziecko przychodzi na świat jako niezapisana karta. To od nas, rodziców, zależy, jak ją zapiszemy. W pierwszych latach to na naszej wiedzy polega dziecko. To my jesteśmy pierwszymi nauczycielami. Jak zatem możemy wspierać rozwój dziecka?

dziecko mały odkrywca świata


Każde dziecko jest badaczem. Z tym stwierdzeniem zgodzi się każdy, kto miał okazję obserwować zachowania małych dzieci. Postawa badawcza małego dziecka jest naturalna i wywodzi się głównie z ciekawości, chęci poznania otaczającego dziecko świata. Dzieci mają naturalną potrzebę poznawania świata. Od ładnych paru miesięcy trwa u nas etap: "a czemu? a dlaczego? jak to działa?" Janek dopytuje się o wszystko - od tego, dlaczego w kranie płynie woda, rośliny rosną, po działanie silnika w samochodzie. Nie jest łatwo zaspokoić jego chęć wiedzy. Nie da się zbyć, docieka, dopóki nie otrzyma interesującej go odpowiedzi. Każdego dnia staram się zaspokajać jego potrzebę zdobywania wiedzy.

Jak dbać o rozwój poznawczy dziecka?

Domowe doświadczenia

Nic tak nie interesuje Jasia, jak wykonywanie domowych doświadczeń. Czasem naprawdę bardzo prostych i do zrealizowania w każdych warunkach. Wielkim hitem jest u nas domowy wulkan. Przygotowaliśmy dwie szklanki wypełnione wodą, którą wcześniej zabarwiliśmy. Do jednej szklanki wsypaliśmy kwasek cytrynowy, a do drugiej sodę oczyszczoną, zamieszaliśmy. Następnie nabraliśmy do strzykawki wodę ze szklanki z sodą oczyszczoną i dodaliśmy do drugiej. Reakcja była natychmiastowa. Woda zaczęła się unosić niczym wulkan. Takie doświadczenie robiliśmy prawie przez godzinę. Wcześniej próbowaliśmy robić wulkan z octem, ale przyznam szczerze, że zapach w kuchni nie był najprzyjemniejszy.

Kolejnym eksperymentem, który był u nas hitem była tzw. burza w szklance wody. Do szklanki nalaliśmy wody, następnie w 4 łyżkach oleju wymieszaliśmy barwniki spożywcze i dodaliśmy do wody. Dziecko mogło podziwiać "tańczące" kolorowe nitki w wodzie.

Od czasu, do czasu, gdy Jaś bardzo się nudzi proponuję mu przygotowanie cieczy Newtonowskiej. Wystarczy woda i mąka ziemniaczana i można zająć dziecko na długi czas. Otrzymana papka jest świetna. Zgniatana w ręce ma konsystencję plasteliny, a pozostawiona sama sobie przelewa się przez palce.

Książki wspomagające rozwój

Książki to u nas numer jeden od zawsze. Jeszcze jak Jaś był w brzuchu czytałam mu na głos, potem, gdy się urodził uspokajał się przy głośnym czytaniu. Obecnie  jego biblioteczka jest bardzo rozbudowana. Znaleźć w niej można zarówno wierszyki, wierszyki logopedyczne, bajki, opowiadania, ale również książki wspierające rozwój malucha.  Kolorowe książki pozwalają dziecku na rozwój wyobraźni, zachęcają do zadawania pytań, opowiadania, czy wymyślania różnych historii. Od czasu do czasu Janek lubi sięgnąć po książki dla dzieci, zawierające same obrazki. Dzięki temu możemy snuć opowiadania na temat tego, co znajduje się na ilustracji. Takie książki wspomagają również rozwój mowy, kształtują prawidłowy sposób artykułowania dźwięków, budowania zdań. Mamy w domu całe serie tego typu książek. Na rynku dostępnych jest wiele książek wspierających rozwój. Warto po nie sięgać, gdyż uczą, ćwiczą spostrzegawczość oraz umiejętność logicznego myślenia, mają piękne ilustracje, są uniwersalnym prezentem. Zawierają w sobie ciekawostki, zagadki, zapraszają do swojego świata przy okazji ucząc wielu nowych słów.

dziecko - mały odkrywca świata


Gry i zabawy

Janek ma mnóstwo zabawek, dziadkowie, ciocie czy wujkowie zawsze coś dla niego przemycą. Przyznam szczerze, że już nam się nie mieszczą na półkach, ale zabawa nimi może doskonale wpływać na rozwój dziecka. Co zaproponować czterolatkowi? Możecie bawić się w sklep - dziecko wybiera towary, czyli swoje zabawki, nadaje im wartość, czyli ceny, a następnie sprzedaje. Dzięki takiej zabawie dziecko poznaje cyfry, a dodatkowo uczy się liczyć, doceniać wartość produktów. Naszą kolejną ulubioną zabawą jest zabawa w doktora. Janek ma zestaw do badania i co jakiś czas każdy z nas staje się  jego pacjentem. To doskonała okazja do tego, aby poznał części ciała i dowiedział się, co jest odpowiedzialne za oddychanie, dlaczego nasze ręce czy nogi się zginają i czemu należy przyjmować lekarstwa.

Hitem, zwłaszcza w podróży, jest u nas zabawa "Zgaduj zgadula". Wymyślamy kategorię, np. "pojazdy", a Janek zadaje mi pytania typu: "ile ma kół, czy jeździ po torach?"itp.

Nauka przez naśladowanie

Dziecko w wieku przedszkolnym jest zapatrzone w dorosłych i stara się na każdym kroku ich naśladować, dlatego warto już kilkuletnie dzieci angażować do prostych prac domowych: dekorowania pierniczków, ścierania kurzu czy układania rzeczy. Janek lubi ze mną gotować, to doskonały pretekst do nauki liczenia i ćwiczenia pamięci. Dodatkowo wspólne gotowanie to okazja do rozmowy na temat tego, co jest zdrowe, a co nie, jakie produkty powinny znaleźć się w naszej codziennej diecie. Z kolei robiąc wspólne pranie uczymy się segregowania rzeczy według kolorów, a pracując w ogródku pokazujemy dziecku jak z małego nasionka, dzięki naszej pielęgnacji wyrastają piękne warzywa czy owoce.

Codzienna rozmowa

Warto jak najwięcej rozmawiać z dzieckiem, pytać o to, jak spędziło dzień, kto jest jego najlepszym kolegą, w co bawiło się przedszkolu, ponieważ ćwiczy to umiejętność przywoływania zdarzeń i ubierania myśli w słowa. Uwaga – w trakcie takich rozmów poszczególnie pytania należy zadawać osobno i delikatnie dopowiadać, gdy dziecko ma problem z wypowiedzeniem się. Odwrotny skutek do zamierzonego odniesie zadawanie dziecku kilku pytań naraz czy przerywanie mu w połowie zdania.


My dorośli zapominamy jak piękna jest nauka. Zapominamy o tym, że codziennie czegoś nowego możemy nauczyć nasze dziecko. I wcale nie potrzeba przy tym wielkich nakładów finansowych. Wystarczy wykorzystać to, co mamy w domu, by rozbudzić w dziecku ciekawość świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podobał Ci się tekst? Zostaw swój komentarz

Copyright © 2016 Mama na wypasie , Blogger