lutego 13, 2018

Nasze udane małżeństwo

W dzisiejszych czasach małżeństwo wyszło z mody, jest passe. Wiele osób nie decyduje się na zawarcie związku małżeńskiego, bo uważają, że papierek do szczęścia nie jest im potrzebny. Mimo to nadal wiele par decyduje się na zawarcie związku małżeńskiego. Jaki jest przepis na sukces?

udane małżeństwo


Pięć i pół roku temu powiedziałam sakramentalne TAK, po 3 latach narzeczeństwa i 4 latach "chodzenia". W siódmym roku bycia parą, roku o którym mówi się, że przynosi kryzys w związku, postanowiliśmy się pobrać, by iść przez życie razem, na dobre i na złe, w chorobie i zdrowiu, w szczęściu i nieszczęściu.

Zanim dojrzałam do decyzji o zamążpójściu, podchodziłam do małżeństwa jako do czegoś, co nie jest mi potrzebne do szczęścia. "Przecież papierek nie da mi gwarancji na szczęście" - myślałam. Mój mąż już po dwóch latach, chciał mi się oświadczyć, ale powiedziałam mu wtedy, że "chce szaleć, jestem młoda, gary, pranie gaci to nie dla mnie". Teraz to wiem - byłam głupia! Wydawało mi się, że małżeństwo mnie ograniczy, nie pozwoli realizować moich pasji, sprawi, że będę tylko żoną. Dlaczego tak myślałam? Nie wiem. Patrząc z perspektywy nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie chciałam wychodzić za mąż w wieku 22lat. Dziś wiem, że bardzo się myliłam, bo małżeństwo w niczym mnie nie ograniczyło, a mężczyzna, który jest u mojego boku to największe szczęście, które mnie spotkało!

Jesteśmy ze sobą bardzo długo, znamy się na wylot i choć czasami jest ciężko, kłócimy się, złościmy się, to wiem, że chcę się z tym właśnie, nie żadnym innym, zestarzeć! Mogę na niego liczyć w każdej sytuacji. Ale nie jest tak, że tylko ja coś otrzymuje. Podstawa związku to obopólne zaangażowanie, wspieranie i nie ograniczanie drugiej osoby. Mamy do siebie pełne zaufanie i pozwalamy drugiej osobie realizować jego pasje.

udane małżeństwo


Jaki jest nasz przepis na udane małżeństwo?

  • Rozmowa i słuchanie siebie nawzajem. Jestem z tych, którzy lubią gadać i w zasadzie rzadko buzia mi się zamyka. Mój mąż z kolei to typ małomówny. Jednak rozmowa to podstawa naszego związku. Rozmawiamy dużo, na różne tematy, nie tylko o tym jak zdobyć dodatkowe pieniądze na opłacenie prywatnego przedszkola, nowy dom czy samochód. Mówimy sobie, co czujemy, jakie są nasze potrzeby. Jednocześnie jedno, drugiego słucha. Ja mam coś do powiedzenia, ale też bardzo chcę usłyszeć, co ma do powiedzenia mój partner. Czym innym są dwa monologi, czym innym dialog. 
  • Kompromis. Nie zawsze się zgadzamy, często mamy odmienne zdania. Jednak przez tyle lat udało nam się dopracować różne kompromisy. Staramy się zrozumieć siebie nawzajem, poznać intencje, nazwać rozbieżności. Jeśli nie ma możliwości kompromisu, ustalamy przynajmniej protokół rozbieżności. Następnym razem od niego właśnie zaczynamy rozmowę
  • Wspólne pasje. Praca, obowiązki, nerwy i stres… To wszystko nie sprzyja utrzymaniu romantycznego nastroju w związku. Warto odnaleźć wspólne pasje, które możecie razem realizować. W naszym przypadku jest to siatkówka - obydwoje ją uwielbiamy, niejako poznaliśmy się na meczu. Razem kibicujemy naszej drużynie, oglądamy mecze w telewizji. Lubimy podobne gatunki filmów i seriali, dzięki czemu nie musimy się "zmuszać" do oglądania tego, co drugie lubi.
  • Wspieranie współmałżonka. Nie ograniczam mojego męża, on nie ogranicza mnie. Wzajemnie się wspieramy w każdym aspekcie. Ufamy naszym wyborom. Kiedy mąż postanowił rozkręcić własny biznes i więcej go nie było w domu, niż był (zresztą do teraz tak jest :) starałam się go wspierać w realizacji jego celów. Zresztą mąż wspiera również mnie. To dzięki niemu podjęłam ostateczną decyzję o założeniu bloga, a on jest najwierniejszym jego czytelnikiem. Mamy do siebie pełne zaufanie. Mówimy sobie o wszystkim, nie mamy przed sobą tajemnic. Dzięki temu nie wkrada się w nasz związek zazdrość czy zwątpienie w drugą osobę. 
  • Sprawiedliwy podział obowiązków. Wychodzę z założenia, że mieszkając pod jednym dachem warto o tą przestrzeń dbać wspólnie. Każde z nas ma swoje obowiązki. Ja przygotowuję śniadanie, obiad czy kolację, a mąż zmywa. Ja myję podłogi, wycieram kurze, sprzątam łazienkę, mąż odkurza, wynosi śmieci, robi zakupy. W jego rękach są wszelkie naprawy itp. Pomagając sobie wzajemnie nie tylko dążymy do wspólnego celu, ale i doceniamy wartość swojej pracy.
Największym sekretem udanego małżeństwa jest zaakceptowanie wad partnera. Akceptacja zalet jest prosta, natomiast pokochać to, co w małżonku nie jest do końca dobre, to największe wyzwanie. Chrapanie, rzucanie skarpet pod łóżko, zostawianie chusteczek w każdym zakamarku - mogą naprawdę irytować, ale czy rzutują na całą osobowość tego, którego kocham? Nie! Kocham go, za to jaki jest - razem z jego zaletami i wadami. On jest milczkiem, ja gadułą, on bałaganiarzem, ja pedantką, on na wszystko ma czas, ja chcę wszystko na już, on dokładny perfekcjonista, ja osobowość ze słomianym zapałem - w wielu aspektach jesteśmy swoim przeciwieństwem. Ale dzięki temu stanowimy doskonałe uzupełnienie. Wszak przeciwieństwa się przyciągają :)

Tekst powstał w ramach Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa w internecie, organizowanego przez Mocem.

39 komentarzy:

  1. Świetny wpis , warto jednak być małżeństwem, dopiero jak człowiek wyjdzie za mąż to wie jak to jest naprawdę. Życzę szczęścia i długich lat życia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam spory problem z tym "przeciwieństwa się przyciągają", bo w moim przypadku zawsze przyciągały się tylko na chwilę. A potem, w konfrontacji z rzeczywistością, wszystko zaczynało się sypać. Związek dwóch podobnych osób to chyba mniej szamotaniny. Ale cieszę się, że u Was przeciwieństwa się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciwieństwa uczą jak wypracowywać kompromis i być elastycznym :) Poza tym, nie są to aż tak dużę przeciwieństwa, nad którymi nie da się popracować :)

      Usuń
  3. Gratuluję udanego związku i życzę jeszcze wielu wielu lat szczęścia w małżeństwie :) Piękna z Was para!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Codziennie staramy się, by nasze małżeństwo było jeszcze lepsze :)

      Usuń
  4. A ja uważam że nie ma przepisu. Jedno jest pewne trzeba się kochać i być gotowym na poswiecenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy ma swój przepis na udane małżeństwo :)

      Usuń
  5. Piękny przepis, którym powinna kierować się każda para - czy to małżeństwo czy nie. Gratuluję wspaniałego związku i życzę mnóstwo szczęścia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Każdy ma na pewno swój przepis na udany związek, grunt to być szczęśliwym :)

      Usuń
  6. Stereotyp małżeństwa wbija się nam głęboko w głowie. Myślę że dlatego nie jedna z nas ma obawy przed małżeństwem. Dla mnie małżeństwo było czymś zbytecznym nie potrzebnym. Tak samo jak Ty, zauważyłam że jest inaczej jak już powiedzieliśmy sakramentalne tak. Małżeństwo daje siłę w przezwyciężaniu trudności. Małżeństwo jest super ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, małżeństwo daje takiego pozytywnego kopa do działania :)

      Usuń
  7. Myślę że przepisu nie ma, ale to wszystko o czym piszesz jest niezbędne :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój przepis :) Ważne, to umieć się porozumieć :)

      Usuń
  8. Cudnie u Was. I niech tak ta miłość trwa na zawsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze jest cukierkowo, ale staramy się doskonalić każdego dnia :)

      Usuń
  9. My 7my rok bycia razem też mamy za sobą i żadnego kryzysu nam nie przyniósł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny post, pokazujący małżeństwo okiem małżeństwa, a dokładnie żony. Życzę jeszcze więcej lat i dużo uśmiechu. Pozdrawiam, poulciak

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję wspaniałego małżeństwa i życzę dużo radości i uśmiechu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Praca nad związkiem jest niezbędna do tego, żeby było dobrze. Fajnie, jak dwie osoby podchodzą do tego w odpowiedzialny sposób, gorzej, jak tylko jedna z nich bierze odpowiedzialność za wspólne życie. Pewnie dlatego w Polsce jest tyle rozwodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tanga trzeba dwojga, jeśli tylko jedna strona jest zaangażowana nic z tego nie będzie

      Usuń
  13. Jestem od 16 lat w związku, zaczęliśmy się spotykać kiedy byliśmy nastolatkami, jednak od samego początku bardzo poważnie traktowałam nasz związek. Może dlatego, że wcześniej byliśmy dobrymi przyjaciółmi. Decydując się na związek wiedziałam, że jeśli nam nie wyjdzie stracę nie tylko chłopaka, ale też przyjaciela. To była trudna decyzja, ale dziś uważam, że obok mnie jest może nie idealna, ale odpowiednia osoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Akceptacja, tolerancja, zaufanie i wspólne pasje. Małżenstwo wymaga poświęceń i kompromisów, ale w zamian otrzymuje się przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. My mamy już prawie 28-letni staż małżeński, Wam życzę, abyście w miłości trwali jeszcze dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki ciepły, mądry post. Wydaje się, że macie receptę na udany związek :) Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najważniejsza jest miłość, a później można myśleć o ślubie czy jego braku. Gratuluję udanego małżeństwa i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczescia dla Was na kolejne lata. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam sporo wspólnych pasji z mężem i chyba to nas ratuje od rutyny dnia codziennego.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny i ciekawy wpis, w prawdzie jestem jeszcze panną ale może niebawem. :)

    Pozdrawiam,
    Luna Fisher

    OdpowiedzUsuń
  20. Życzę Wam dużo szczęście, wytrwałości i przede wszystkim wspaniałej miłości!

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mądry post i miło się czyta o Waszym szczęściu. To budujące, daje nadzieję i sporo do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  22. My się z mężem zawsze śmiejemy, że w dzisiejszych czasach okazuje się , że jesteśmy nienormalni, bo się dogadujemy i nie kłócimy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. To prawda, przeciwieństwa się przyciągają! Coś o tym wiem;-) życzę wytrwałości, miłości i wielu wspólnych lat razem! ;-*

    OdpowiedzUsuń

Podobał Ci się tekst? Zostaw swój komentarz

Copyright © 2016 Mama na wypasie , Blogger